fbpx
gr.
6
2020

Dobro i zło – pojęcia te można rozpatrywać nie tylko z etycznego, pedagogicznego punktu widzenia. Można na nie spojrzeć okiem psychiatry, psychologa klinicznego oraz psychologa osobowości. Niemniej jednak interesujące jest również spojrzenie na zagadnienie, jakim jest psychologia dobra i zła przez psychologa społecznego.

Geneza zła

Nie ukrywam, że od dawna zadawałam sobie pytanie, „dlaczego my-ludzie czynimy zło?”. Jak to jest możliwe, że człowiek jest zdolny do heroicznych czynów, a zarazem potrafi zachowywać się w sposób bestialski? Będąc nastolatką szukałam odpowiedzi w religii (chrześcijańskiej) – w której symbolem Najwyższego Dobra jest Bóg, natomiast egzemplifikacją Zła w najczystszej postaci jest Szatan.  Szatan (Lucyfer) najpierw ulubieniec Boga, a potem z wyboru upadły anioł – który wolał rządzić w piekle niż być posłusznym Bogu w niebie.  Lucyfer pokazuje  w sposób symboliczny przemianę dobra w zło. Czy zatem istota ludzka również może ulegać takiej transformacji?

Nie zastanawiałam się nad tym, jako nastoletnia dziewczyna. Zgodnie z biblijną narracją uważałam, że człowiek chociaż stworzony na obraz i podobieństwo Boga, został sprowadzony na drogę zła przez przeciwnika Boga. Jednakże Najwyższe Dobro zwane Bogiem nie opuściło człowieka – ale dało szansę na zbawienie. Zatem wnioskowałam, iż człowiek jest z natury dobry, a zło jest po prostu grzechem, będącym konsekwencją uległości wobec szatańskich zakusów. Zło było dla mnie czymś, z czego można się oczyścić poprzez dobre uczynki, modlitwę i stać się dobrym, porządnym człowiekiem. Wyjaśnienie to jednak nie do końca było dla mnie satysfakcjonujące.

Natura zła

Lata mijały, a ja nadal poszukiwałam odpowiedzi na pytanie: „jaka jest natura zła?”. Zastanawiałam się,  czy faktycznie istnieje dychotomia Dobro – Zło. Czy zło jest immanentną właściwością dominującą u niektórych ludzi (takich jak: Hitler czy Stalin odpowiedzialnych za śmierć i cierpienie milionów istnień ludzkich), podobnie jak dobro może być naturalną właściwością u takich postaci jak Dalaj Lama czy Janusz Korczak? Starałam się dowiedzieć, czy dobro i zło jest wrodzone, dziedziczymy je po naszych przodkach. Brałam pod uwagę tezę, że uczymy się jak być dobrymi bądź złymi ludźmi w procesie wychowania.

Doszłam do wniosku, iż w każdej z tych hipotez jest trochę racji. Dzięki studiom psychologicznym dowiedziałam się, w jakim stopniu geny odpowiadają za kształtowanie się naszej osobowości, a w jakim formuje nas środowisko (rodzina, szkoła itd.). Psychologia kliniczna pozwoliła mi zrozumieć, jak funkcjonuje człowiek z określonymi zaburzeniami osobowości – np. psychopatia, narcyzm kliniczny – pozbawiony zdolności do empatii, samolubny, agresywny i w konsekwencji „zdolny” do złych występków.

Z kolei psychologia osobowości nauczyła mnie, iż nawet wśród ludzi nie obciążonych żadnymi zaburzeniami, można zauważyć spektrum cech z tzw. „Ciemnej Triady” (subkliniczna psychopatia, subkliniczny narcyzm i makiawelizm), które pozwalają im, czynić tzw. „mniejsze zło”, manipulować innymi, wykorzystywać ich dla własnych celów.  Każde z tych podejść zakłada, iż odpowiedzialność za zachowanie człowieka (dobre vs. złe) ponosi jego natura, osobowość, genealogia. Jednakże dopiero psychologia społeczna dała mi możliwość innego spojrzenia na naturę dobra i zła. Pomogła znaleźć odpowiedzi na pytanie: „dlaczego przyzwoici ludzie czynią zło?”

Efekt Lucyfera

W poprzednich artykułach z cyklu „Nieetyczne zachowania ludzi z punktu widzenia psychologii społecznej” pokazałam, jak psychologia społeczna wyjaśnia zjawisko znieczulicy społecznej, a także zdolność do zadawania cierpienia innym przez przyzwoitych ludzi pod wpływem presji autorytetu. W niniejszym i kolejnych artykułach pragnę zobrazować szerzej społeczny charakter zła – będącego 'efektem Lucyfera”. Pojęcie to pożyczyłam od Philipa Zimbardo, autora głośnej książki o takim właśnie tytule. Analizując ludzkie zachowania – zwłaszcza te wyjątkowo złe czyny, psychologia społeczna nie szuka odpowiedzi na pytanie „kto/co jest odpowiedzialny za zło” we wnętrzu człowieka. Nie rozpatruje genetyki, wpływu wychowania na osobowość, traum osobistych i rodzinnych, patologicznych zmian w osobowości, zaburzeń klinicznych itd.

Natomiast zwraca uwagę na kontekst sytuacyjny, który ma wpływ na określone zachowanie człowieka. Innymi słowy psychologia społeczna zadaje kłam stwierdzeniu „nie może złych owoców dobre drzewo wydawać, ani drzewo złe owoców dobrych wydawać nie może”. Udowadnia, iż każdy naród i człowiek jest w określonych warunkach zdolny do czynów dlań nietypowych, niezwykłych, wręcz będących wbrew jego naturalnym skłonnościom.

Nie oznacza to, iż psychologia społeczna zupełnie neguje dokonania innych specjalności psychologii akademickiej, lecz wskazuje na szerszy kontekst problemu.  Interesuje się tym, jakie okoliczności sprawiają, iż dany człowiek zachowuje się w sposób niestandardowy dla swej natury. To bardzo ważne, gdyż na ogół zgłębiając naturę człowieka mamy skłonność, co już zauważyłam wcześniej u siebie, do przypisywania znaczącej wagi cechom, genom, motywom, indywidualnym patologiom, a nie zwracamy uwagi na okoliczności.

Być może masz wrażenie, iż twoja osobowość jako, że jest już ukształtowana, pozostaje niezmienna przez resztę życia. Tak nie jest, pewne cechy się wyostrzają a inne stają się mniej intensywne. Co więcej osobowość trochę inaczej się prezentuje w zależności od czasu i miejsca, w którym się znajdujesz. Zapewne trochę inaczej funkcjonujesz w domu rodzinnym, jeszcze inaczej w pracy albo na imprezie z przyjaciółmi czy na wyjeździe zagranicznym. O tym jakie przyjmujesz postawy decyduje wiele czynników. Jeśli mówimy o zachowaniach, które określilibyśmy jako złe decyduje konformizm, poczucie władzy,  posłuszeństwo, odindywidualizowanie, znieczulica. To tylko niektóre z tych, które mogą wydobyć z Ciebie zło w określonych warunkach.  Jedno jest pewne mechanizmy, które czynią ze zwykłego człowieka oprawcę (a z innego ofiarę) są bardzo złożone. Niemniej jednak poznanie ich jest wartościowe nie tylko poznawczo, ale także z etycznego punktu widzenia, gdyż pozwala na poszukiwanie remedium na zalewające nas zło.

Zamiast podsumowania

Jeżeli zainteresował Cię ten temat, za tydzień ciąg dalszy cyklu – w ramach którego dowiesz się więcej o mechanizmach zła na podstawie słynnego i zarazem kontrowersyjnego eksperymentu stanfordzkiego.

Kategoria: Ciekawostki umysłu • Autor: Małgorzata Plata • 6 grudnia 2020